Tabela ligowaSzczegóły
Nazwa M. Pkt.
1. LUBAŃ Maniowy 15 38
2. UNIA Tarnów 16 36
3. POPRAD Muszyna 15 34
4. LIMANOVIA Limanowa 14 34
5. BRUK-BET II Termalic... 15 32
6. WIERCHY Rabka-Zdrój... 14 31
7. SOKÓŁ Słopnice 15 29
8. WOLANIA Wola Rzędzi... 15 27
9. GLINIK Gorlice 15 25
10. TARNOVIA Tarnów 15 19
11. METAL Tarnów 15 19
12. ORKAN Szczyrzyc 16 18
13. GKS Drwinia 15 17
14. SKALNIK Kamionka Wie... 15 17
15. BOCHEŃSKI KS 16 14
16. WATRA Białka Tatrza... 15 13
17. OKOCIMSKI Brzesko 15 10
18. RYLOVIA Rylowa 15 10
19. POPRAD Rytro 17 7
20. BARCICZANKA Barcice 16 6
Sponsor Tytularny

Urząd Miasta Limanowa

Sponsor

Sponsor

Sponsor
Sponsor
Sonda
Które miejsce w tabeli zajmie MKS LIMANOVIA na koniec sezonu 2020/2021 w IV Lidze?

Piłkarski horror w II meczu barażowym: przegrana po dogrywce.

2017-06-25 11:26:41
Powiększ
Po prawdziwym piłkarskim horrorze w rewanżowym meczu barażowym o awans do III ligi, rozegranym na Stadionie Miejskim w Skawinie, Wiślanie Jaśkowice wygrali po dogrywce 2-1 z Limanovią.

 

 

Baraż o awans do III ligi, dn. 24.06.2017 - Skawina
Wiślanie Jaśkowice - Limanovia Limanowa 1:1 (1:0), dogrywka: 1-0
Szwajdych 39, Białek 102 - Piotr Kaczor 82 (k)
 
Sędziował: Seweryn Kozub (Brzesko)


Żółte kartki: Łukasik (na ławce), Białek, Wcisło, Kuliszewski, Węgrzyn, Krasuski - Ślazyk, Witek
Czerwone kartki: Kuliszewski 75 (druga żółta), Wcisło 85 (druga żółta, na ławce rezerwowych)
Widzów: 1000.

 

Wiślanie: Ropek - Radwański, Piekarski, Galos, M.Morawski (67 Węgrzyn) - Piotr Morawski (46 Kuliszewski), Białek, Michał Morawski, M.Krasuski - Szwajdych (86 J.Krasuski), Wcisło (78 Sosin).

Limanovia: Wojciech Mastalerz - Maciej Ślazyk, Michał Ruchałowski, Szymon Witek, Walid Kandel (73 Dawid Kurczab) - Józef Piwowarczyk (100 Damian Wsół), Sebastian Jacak, Kamil Kurczab, Piotr Kaczor (100 Norbert Czaja), Grzegorz Mus (73 Karol Mus) - Marcin Kurek.

Pierwszy mecz: 1:1
Awans: Wiślanie Jaśkowice

 

Relacja z meczu "Futbol Małopolska":

 
Wiślanie Jaśkowice po morderczych barażach zapewnili sobie awans do upragnionej trzeciej ligi! W rywalizacji o jedno dla małopolskiej drużyny w III lidze miejsce, potrzebna była nawet dogrywka. Oto, co działo się w sobotni wieczór w podkrakowskiej Skawinie...

 

Mimo, że w całym meczu ogromu emocji się nie doczekaliśmy, a w pierwszej połowie narzekać można było wręcz na nudę, rewanżowy bój Wiślan z Limanovią im bliżej końca stawał się coraz ciekawszy. Duża w tym zasługa dramaturgii, jaką wprowadziła bramka limanowian w 82 minucie z rzutu karnego. Ale zanim o tym, trzeba wspomnieć o pierwszej nudnej połowie meczu. Oba zespoły nie stawiały na ryzyko. Odrobinę więcej determinacji w grze było widać wśród gości i to oni byli nieco bliżej zdobycia gola. Mógł tego dokonać w 22 minucie choćby K.Kurczab, po strzale którego Michał Morawski zasłonił Ropka i ten musiał ratować się byle jakim piąstkowaniem piłki. Ciekawie wyglądała też solowa akcja Piwowarczyka, po której golkipera przetestował Kaczor. Zresztą duet Kaczor - Piwowarczyk to zawodnicy, którzy w dużej mierze kreowali grę przyjezdnych. Spośród nielicznych okazji strzeleckich w pierwszej odsłonie, znalazły się też dwie w wykonaniu Wiślan. W 25 minucie po dośrodkowaniu Białka z kornera, groźnie główkował Wcisło, a w 39 minucie po dośrodkowaniu Piotra Morawskiego z tego samego miejsca, Szwajdych głową otworzył wynik meczu. 
 
Po przerwie, co zrozumiałe - mocniej na ofensywę postawili podopieczni Andrzeja Paszkiewicza. Z ich ataku pozycyjnego wynikało jednak więcej kontrataków rywala, niż korzyści dla limanowian. Już po 10 minutach gry po pauzie, piłka dwukrotnie lądowała na bocznej siatce bramki Mastalerza. Raz po strzale Wcisło, a drugi po główce Galosa. W obu przypadkach dogrywał piłkę Białek. Warta uwagi była składna akcja Kuliszewskiego z Wcisło w 64 minucie czy okazja Szwajdycha sam na sam z bramkarzem. W tej drugiej sytuacji, Szwajdych sprytnie podcinką przelobował bramkarza, ale piłkę z okolic linii bramkowej wybił w ostatniej chwili Ślazyk. Szwajdych sygnalizował, że obrońca wybijał piłkę już z bramki ale wątpliwości rozwieją prawdopodobnie dopiero powtórki w materiale filmowym reporterów Futbol-Małopolska (materiał już wkrótce). Limanowianie jednak w końcu zwalczyli bezproduktywność swoich ataków. Trzeba było do tego co prawda stałych fragmentów gry ale to przecież jak najbardziej jeden z istotniejszych obecnie elementów futbolu. W 68 minucie szalejącym na trybunach (kapitalny doping przez pełne 120 minut) kibicom Wiślan zadrżały serca po strzale Jacaka z rzutu wolnego, po którym piłka odbiła się od poprzeczki. Równie nieciekawie w szeregach gospodarzy zrobiło się w 75 minucie, gdy wprowadzony po przerwie Kuliszewski zarobił w kilka minut dwie żółte kartki i Wiślanie walkę o trzecią ligę kończyć musieli w dziesiątkę. Nie trudno domyśleć się, że limanowianie natychmiast rzucili się do ataków i szukali szansy na wykorzystanie osłabienia przeciwnika. I doszukali się. Jeszcze w 77 minucie po podaniu Witka, Jacak zmusił Ropka do dużego wysiłku strzelając z 20 metrów ale kilka minut potem, po faulu na K.Musie, arbiter podyktował jedenastkę. Karnego, na wagę remisu i dogrywki wykorzystał Kaczor. Goście, którzy mieli jeszcze w zanadrzu dwie zmiany, wyraźnie czekali już na dogrywkę. Ostatnie minuty to żmudne wymiany podań pod własnym polem karnym, co zresztą mogło się dla przyjezdnych źle skończyć, bo w ostatniej minucie doliczonego czasu gry, piłkę wyłuskał Krasuski ale nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. 
 

Po dogrywce można było spodziewać się wszystkiego. Osłabieni liczebnie Wiślanie nie byli w niej faworytem, a mimo to zdołali strzelić bramkę jak się później okazało - na wagę awansu! W 102 minucie z wolnego z okolic narożnika pola karnego, w dalszy narożnik uderzył Białek i piłka, chyba ku zaskoczeniu przede wszystkim Mastalerza, przez nikogo nietknięta, skozłowała wprost do bramki gości. Wiślanie zyskali więc wszelkie argumenty do tego, by rozpocząć obronę wypracowanej zaliczki. Limanowianom do awansu brakowało jednak tylko jednego gola i ich determinacja wyraźnie rosła im bliżej końca pojedynku. Doczekaliśmy się na piękną, 40-metrową solową akcję Witka, którą miejscowym udało się zatrzymać dopiero pod polem karnym. Doczekaliśmy się także piłki meczowej, której goście jednak nie wykorzystali. W 117 minucie po dośrodkowaniu Jacaka z wolnego, z kilku metrów główkował Czaja i tylko dzięki robinsonadzie Ropka Wiślanie zawdzięczają to, że ta akcja skończyła się jedynie rzutem rożnym. Ropek zresztą błysnął i w 120 minucie gdy na raty bronił strzał K.Kurczaba z rzutu wolnego. Chwilę potem jednak mecz zakończył się i Wiślanie po kilku lataqch prób, wywalczyli upragniony i historyczny awans do III ligi!

 


Komentarz trenera Limanovii Andrzeja Paszkiewicza:
- najważniejsza, że tak powiem puenta po tym meczu jest taka, że jestem dumny z tych chłopaków, bo grali jak nikt, jak nikt w tej lidze; ani w krakowskiej, ani w naszej. Nikt tak nie gra piłką, jest to strasznie trudne. Proszę mi wierzyć, żeby tego nauczyć, żeby to było skuteczne, to jest mega trudne. My nie strzelamy bramek przez przypadek.

No i co... pozostaje pracować, mam nadzieję że nie spotka mnie to co przez lata mnie spotykało w Hutniku, że ktoś mi ten zespół teraz rozbierze, czyli zabierze stąd 4-5 zawodników najlepszych. Mam nadzieję, że uda się jeszcze ten zespół zatrzymać, ten trzon. Dwa, wzmocnić się kilkoma zawodnikami, aby nawet uzupełnić skład, bo na koniec sezonu, pozostała nam wąska kadra.

 

DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM KIBICOM I DZIAŁACZOM ZA CAŁY SEZON!!!

 

Powiększ
Powiększ
Powiększ
Powiększ
Dodane przez: limanovia, wyświetleń: 2864, Skomentowano 0 razy
« PowrótGóra ^
Nikt jeszcze nie dodał komentarza. » Dodaj komentarz